Tryptofan


Tryptofan jest bez wątpienia jednym z najskuteczniejszych środków, z jakimi zdarzyło mi się zetknąć. Na mnie zadziałał błyskawicznie, wkleję też kilka wypowiedzi z forum:

niezły jest tryptofan, nie spodziewałam się az tak pozytywnego efektu. Sen się reguluje, energii coraz więcej. Dlaczego lekarze o nim nie wspominają?!

Na mnie Tryptofan działa chyba najlepiej. Na 100% niweluje stres i ogólne napięcie. Śpie po tym jak dziecko.

Ja zazywam 1000 mg dziennie w jednej dawce. Minęło prawie 2 tygodnie. Poprawa w samopoczuciu ogromna. W nocy nie budzą mnie już skurcze nóg, śpię bardzo dobrze. Czasami jeszcze zdarzami sie mieć skurcze wieczorem jak leże na kanapie przed tv. Daje tez ten preparat mojej córce - 500 mg dziennie. Zdecydowanie lepiej sypia po tym.

Oczywiście nie powinno się opierać tylko na tym, co ludzie wypisują na forach, dlatego warto zerknąć do bazy wiedzy medycznej, sprawdzając, czy ktoś testował tę substancję. Jak się okazuje, były prowadzone badania - już po kilku dniach stosowania wysokich dawek nastąpiła bardzo duża poprawa:

  • http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/7033160
  • Było też wiele prób klinicznych, w których nie zanotowano wysokiej poprawy albo wręcz żadnej, ale we wszystkich stosowano dużo niższe dawki.

    O co z nim chodzi, co to w ogóle jest? Należy on do grupy aminokwasów egzogennych, czyli jest substancją niezbędną nam do życia, którą musimy dostarczać w pożywieniu każdego dnia. Jest to prekursor serotoniny - bez niego nie będzie ona produkowana. Organizm może też z niego wytwarzać witaminę B3. Jest szereg schorzeń, w których jego poziom bardzo wyraźnie spada - między innymi w depresji, dlatego też często jest on stosowany jako lek na tę chorobę, zresztą dość skuteczny. Nikt na dobrą sprawę nie wie, dlaczego jego poziom potrafi tak mocno spaść - może ma to związek z dietą, może z chronicznymi stanami zapalnymi - dlatego też spada on w między innymi reumatoidalnym zapaleniu stawów.

    Nie wiadomo też, czy suplementacja pomaga poprzez uzupełnienie jego poziomu w organizmie, czy też poprzez "zalanie" naszego ciała nadmiarem, co powoduje przenikanie dużych ilości do mózgu i niejako wymusza produkcję serotoniny.

    Wiąże się z nim dość tragiczna historia - swego czasu jedno z laboratoriów wypuściło na rynek mocno zanieczyszczony produkt. Wywoływał on bardzo ciężką chorobę autoimmunologiczną, która zabiła wiele osób, a jeszcze więcej uczyniła inwalidami. Obecnie nie ma już takiego ryzyka i nie notowano nowych przypadków odkąd zamknięto odpowiedzialną za to fabrykę, niemniej część naukowców uważa, że to nadmierna suplementacja była przyczyną, a nie zanieczyszczenia. Zainteresowanych odsyłam do artykułu, gdzie opisałem to schorzenie oraz co można próbować robić, jeśli wystąpi - możliwość jest czysto teoretyczna, od kilkudziesięciu lat nie było nowych przypadków, zaś histeria medialna wokół całej sprawy zdaje się być podsycana przez producentów konkurencyjnych leków na depresję, ale wolę nie zostawiać miejsca nawet na teoretyczne zagrożenia:

  • http://naturalneleczenie.com.pl/2015/12/10/eosinophilia-myalgia-syndrome/
  • Nie ma żadnych widocznych gołym okiem objawów niedoboru, więc nie da się powiedzieć z całą pewnością, kto powinien suplementować, a kto nie. Pewną wskazówką mogą być myśli depresyjne. Można zrobić testy laboratoryjne, ale kosztują one kilkaset zł i nie wiadomo, czy nie pokażą po prostu stężenie we krwi po ostatnim posiłku, a nie faktyczny stan wysycenia organizmu. Pozostaje wypróbować go na sobie.

    W badaniach, gdzie miał największe działanie używano bardzo wysokich dawek, nawet 4 gramów dziennie. Osobiście nie używałem więcej niż 1,5 grama, ciesząc się pozytywnymi efektami - nawet 0,5 grama dawało mi widoczną poprawę. Ta substancja nie powoduje "uodpornienia", inne leki mogą stopniowo tracić swoje działanie, tryptofan - wprost przeciwnie, im dłużej się go używa, tym mocniejszy zdaje się być jego efekt.

    W przypadku braku poprawy nie ma sensu branie go na siłę - jak każdy suplement, tak i ten pomaga tylko tym osobom, które miały jego niedobór. Oceniając wyniki prób klinicznych, jest to bardzo duży procent osób cierpiących na bezsenność, ale z pewnością nie wszyscy.