Wapń

Wapń nie ma specjalnie dużej roli jako suplement. Zapasy w organizmie są z reguły bardzo duże i w razie potrzeby wykorzystywane, więc nie ma czegoś takiego, jak niedobór który można korygować suplementami. Jeśli pojawiają się problemy, to dotyczą one z reguły dwóch rzeczy:

  • zaburzenia w metabolizmie wapnia, takie jak zaburzenia pracy przytarczyc czy tężyczka, czego nie koryguje się suplementami bez kontaktu z lekarzem
  • niski poziom w kościach, czyli osteopenia a następnie osteoporoza, co z kolei wymaga żmudnej, wieloletniej pracy nad korektą

Warto jednak zwrócić uwagę na jeden, dość niestety powszechny, mit. Często spotykałem się z opinią, że osteoporozy nie zwalcza się wapniem, jest on trucizną, a właściwy suplement to magnez. To kłamstwo, nie wiem, przez kogo i po co wymyślone, ale nie mające nic wspólnego z rzeczywistością. Magnez ma marginalne znaczenie w budowie kości, a to, co powinno się uzupełniać, to właśnie wapń.

Z prostej kalkulacji, jeśli osoba z osteoporozą ma w kościach niedobór 200 gramów wapnia, a dziennie przyswoi 100 mg (0,1 grama), to korekta tego zajmie jej 2000 dni. Jeśli z jakiegoś powodu przyswajanie jest jeszcze bardziej spowolnione, może to zająć dziesięciolecia, co w praktyce oznacza, że bez wapnia kości nigdy się nie odbudują.

Szerzej zagadnienie korekty osteoporozy jest omówione na oddzielnej witrynie, poświęconej tylko temu zagadnieniu:

Jeden z objawów niskiego poziomu wapnia wewnątrz komórek to tak zwana tężyczka utajona. Pojawiają się przy niej parestezje, czyli wrażenia ciepła na skórze, zaczynają skakać mięśnie czy powieka. Człowiek jest nerwowy, spięty, dręczy go bezsenność. Lekarze często diagnozują wtedy w ciemno nerwicę i szprycują pacjenta psychotropami, ale na kilkadziesiąt już osób na forum, które postanowiły sprawdzić, czy lekarz się nie pomylił i czy przypadkiem nie mają tężyczki, chyba tylko dwie jej nie miały. Swoją drogą, sam niemal nie padłem ofiarą lekarza, który próbował wmusić mi psychotropy na tężyczkę wynikającą z zaburzeń metabolizmu wapnia.

W przypadku osteoporozy rola magnezu jest mitem, ale przy tężyczce utajonej to właśnie on gra pierwsze skrzypce. W jednym z opublikowanych badań, autor przyjrzał się pacjentom leczonym z powodu ataków paniki. Zwrócił on uwagę, że objawy nerwicy lękowej niemal co do punktu pokrywają się z objawami tężyczki utajonej. Przeprowadził badania pacjentów, okazało się, że aż 90% z nich było błędnie diagnozowanych i miało tężyczkę!

https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/7553952/

Jak się okazuje, pacjenci ci mieli silny niedobór magnezu, którego nie dało się wykryć klasycznym testem, wymagany był test na magnez wewnątrzkomórkowy. Po wdrożeniu odpowiedniej terapii, udało się ich dość szybko wyleczyć. Szerzej omówię to w dziale poświęconym magnezowi, tu wspominam, gdyż tężyczka jest co prawda wywołana niskim poziomem magnezu, ale u jej źródła leży brak możliwości wykorzystania wapnia przez komórki nerwowe.

Jest jeden szczególny przypadek, nadmierna suplementacja magnezu. Potrafi to dość mocno zbić poziom wapnia w komórkach, dając objawy niedoboru, takie jak właśnie skakanie powieki czy drżenie mięśnie. Człowiek przeczyta w internecie, że powieka skacze od niskiego magnezu, zaczyna ten magnez łykać, powieka skacze coraz mocniej, bierze więc więcej magnezu… i tak w kółko.

Stosowanie wysokich dawek wapnia razem z „terapiami alkalizującymi”, popularnymi ostatnio w internecie, może doprowadzić do tzw „milk-alkali syndrome”, powikłania grożącego śmiercią.

Podsumowując:

  • praktycznie nie istnieją przypadki chorób, które wiążą się z niedoborem wapnia w diecie, nie licząc osteoporozy
  • suplementacja jest niezbędna u osób z niską gęstością kości
  • jeśli u pacjenta pojawiają się objawy niedoboru wapnia, są one z reguły wywołane jakimś innym problemem i suplementacja wapniem nie jest rozwiązaniem
  • osoby z niską podażą w diecie, na przykład weganie, powinny suplementować niewielkimi dawkami, rzędu 500 mg rano.