Witamina B1

Jest kilka schorzeń, w których wyraźnie spada poziom witaminy B1. Jej uzupełnienie jest o tyle ważne, że bardzo wiele objawów w tych schorzeniach zdaje się być wywołanych właśnie tym niedoborem. Nawet przy braku niedoboru, wysokie dawki bardzo wyraźnie wpływają na przebieg niektórych chorób i przypadłości.

Na początek jednak trzeba przyjrzeć się dwóm formom tej witaminy. Jedna to zwykła tiamina, dostępna w postaci suplementu za kilka zł. Druga z nich to tak zwana benfotiamina, droższa, ale mająca o wiele większą aktywność i często zalecana dla osób, które chcą uzyskać najlepszy efekt. W tekście mogę używać tych nazw naprzemienne, w zależności od tego, której formy dotyczyło badanie.

Bardzo silny efekt leczniczy obserwowano w cukrzycy.

https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC3376872/

Suplementacja benfotiaminą dała wyraźny spadek hemoglobiny glikowanej, spadł też poziom glukozy na czczo po zwykłej tiaminie. Poprawiła się funkcja drobnych naczyń krwionośnych. Zmniejszyły się uszkodzenia nerek. Wysokie dawki benfotiaminy (600 mg dziennie) mocno zmniejszyły objawy neuropatii.

Zespół napięcia przedmiesiączkowego. Efekty były oszałamiające – 100 gramów tiaminy dziennie po 2 miesiącach przyniosło spadek odczuwalnych objawów z 45 punktów na skali, do zaledwie 15 punktów! Przy zawężeniu do objawów związanych z psychiką, różnice były jeszcze większe – spadek z 42 punktów na 7:

https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25363099/

Niedobór jest powszechny u pacjentów z niewydolnością nerek, z czego nie zawsze zdają sobie sprawę lekarze prowadzący:

https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30182293/

W zespole lęku uogólnionego efekt zastrzyków z tiaminy był tak duży, że przyćmił wszelkie inne terapie:

https://www.researchgate.net/publication/276489128_The_Impact_of_Thiamine_Treatment_on_Generalized_Anxiety_Disorder

Wyniki na skali HARS, odzwierciedlające siłę choroby, spadły z 27 na 6. Wszyscy pacjenci mogli odstawić inne leki, przepisywane im dotychczas przez lekarzy.

Suplementacja dawkami rzędu kilkuset mg dziennie całkowicie wyleczyła dziecięce reumatoidalne zapalenie stawów, co jest zgodne z wynikami badań na zwierzętach:

https://www.hormonesmatter.com/juvenile-rheumatoid-arthritis-an-unusual-treatment/

Wśród pacjentów nowotworowych niedobory witaminy B1 są powszechne, nie wiadomo jednak, jaki ostatecznie efekt ma suplementacja. Z jednej strony, w części badań na zwierzętach czy liniach komórkowych witamina zatrzymywała rozrost nowotworu, w innych zaś uzupełnienie niedoboru sprawiało, że guz mógł rosnąć szybciej. Z pewnością dla samopoczucia pacjenta będzie to bardzo duża korzyść, ale nie da się powiedzieć, czy zwiększy, czy może zmniejszy szansę w walce z chorobą.

W jednym przypadku, wysokie dawki (750 mg dziennie) pozwoliły całkowicie wyleczyć klasterowe bóle głowy, chorobę gdzie ataki bólu są tak silne, że jej inna nazwa to samobójcze bóle głowy.

https://www.hindawi.com/journals/crinm/2018/3901619/

Nie wiadomo, jaka jest ogólna skuteczność w klasterowych bólach głowy, bo po wyleczeniu tego jednego pacjenta… nie prowadzono dalszych badań. Na forach internetowych można jednak poczytać bardzo dobre opinie, co dotyczy też bóli migrenowych. Klasterowy ból głowy nie jest czymś, co jest podatne na efekt placebo, to jeden z najsilniejszych bóli znanych medycynie, więc w tym wypadku można ufać opinii pacjentów.

Wysokie dawki benfotiaminy bardzo wyraźnie ograniczyły spożycie alkoholu przez uzależnione kobiety, efekt był znacznie słabszy – ale obecny – u mężczyzn:

https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC3818307/